Bicie serca.
Rośnie tętno.
Chcę.
Cholernie chcę,
żeby to nie była prawda.
To co przeczytałam.
Przecież mnie kochałaś.
Byłyśmy dla siebie,
a nie przeciw sobie.
W jeden dzień
to wszystko
co nas łączyło,
obietnice,
siostrzane więzi,
więzi związku
-pękły.
Co z tego,
że wszystko umiera
wraz z moją duszą
na czele.
Co z tego?
Nikt nie potrafi mi pomóc.
Skąd mam wiedzieć
czy Twoje słowa
kierowane niegdyś do mnie
nie są puste.
Skąd mam wiedzieć
czy tak jak ja
zaglądasz często w nasze wspólne wspomnienia.
Skąd mam wiedzieć
co przygotowało dla mnie jutro.
Jak powietrza potrzebuję tego,
żeby bolała Cię moja nieobecność.
Wcale nie czuję się przez to lepiej.
Wcale nie jak człowiek.
Wcale nie chciałam poczuć się lepsza.
Po prostu staram się nie tonąć w swoistej wyobraźni.
Moją duszę przepełniła empatia.








